Moda na adaptację poddaszy

Opublikowano: piątek, 15, kwiecień 2016 07:38
Kuba Srebrzyński
Odsłony: 3652

 

Większość starszych – nawet nie tak bardzo – domów była budowana bez myślenia o używaniu poddasza do celów mieszkalnych. Najczęściej pomieszczenie to miało być przeznaczane jako, powiedzmy, magazyn na wszelkie przedmioty, które w bliższej lub dalszej przyszłości mogą się przydać i jako takie funkcjonowało i funkcjonuje. Zmiany, którym nie oparło się budownictwo i urządzanie wnętrz sprawiły, że coraz więcej ludzi zaczęło zastanawiać się nad przerobieniem nieużytkowego poddasza w jego przeciwieństwo – modne ostatnimi czasy poddasze użytkowe, mieszkalne. To sztuka trudna, ale nie niemożliwa. Konieczne będzie skonsultowanie pomysłu z architektem i konstruktorem – na własną rękę lepiej nie urządzać tego miejsca, bowiem podłoga poddasza (czyli strop pomieszczeń znajdujących się pod nim) ma zwykle zaprojektowaną nawet trzykrotnie niższą nośność niż ma to miejsce w przypadku pomieszczeń mieszkalnych. Pamiętajmy, że nie każde poddasze uda się przerobić w sposób umożliwiający zmianę jego dotychczasowych funkcji. Nie obejdzie się również uzyskanie stosownego zezwolenia (zmiana sposobu użytkowania pomieszczeń), które zdobyć można w Starostwie Powiatowym. Być może konieczne będzie załatwienie większej ilości formalności, ale potrzeba taka zaistnieje jedynie w przypadku ingerowania w konstrukcję budynku (przerobienie, modyfikacja więźby dachowej, wzmocnienie stropu), doprowadzania na poddasze użytkowe instalacji gazowej lub zmian w wyglądzie zewnętrznym domu – okna w ścianach, których wcześniej nie było, balkon, schody – słowem wszystko, co pojawi się na zewnątrz, tym samym modyfikując wygląd domu, jego elewacji.

Na czym polega adaptacja poddasza?

W każdym przypadku trzeba przekalkulować opłacalność takiej inwestycji. Dodatkowe kilka metrów kwadratowych jest kuszącą propozycją, ale często potrafi pochłonąć sporo zasobów finansowych. Adaptacja większości poddaszy łączy się z generalnym remontem, niekiedy również z przerobieniem więźby dachowej lub wzmocnieniem stropu. Ściśle przestrzegane muszą być przepisy, które mówią np. że każde pomieszczenie musi być wentylowane, ogrzewane i ocieplone, a wysokość części mieszkalnej nie może być niższa niż 2,5 m (nie licząc skosów, w tym miejscu nie da się uniknąć niższych wartości). Wszystkie pomieszczenia muszą posiadać przynajmniej jedno okno, przez które będą doświetlone naturalnym światłem słonecznym. Mogą to być okna dachowe lub ścienne (w obu przypadkach koniecznie nowe), ważne by były obecne i spełniały swoje zadania. Adaptacja poddasza wiąże się również z jego ociepleniem, doprowadzeniem na górę mediów, wyłożeniem podłogi (najlepszym rozwiązaniem są panele podłogowe – są funkcjonalne, a także tanie, dodatkowo ich powierzchnia jest stosunkowo prosta do utrzymania w czystości), ewentualnym postawieniem ścianek działowych (z płyt gipsowo-kartonowych – są one zdecydowanie lżejsze w porównaniu z murowanymi ściankami działowymi), które pozwolą na rozplanowanie pomieszczeń. Trzeba będzie również wykończyć ściany i ścianki działowe – pomalować lub np. pokryć je tapetą.

Czy warto?

Jak widać, adaptacja poddasza nie jest lekkim kawałkiem chleba – potrzeba dużo czasu, pracy i nakładów finansowych, ale w wielu przypadkach są one jak najbardziej uzasadnione. Osiągnięty finalny efekt potrafi przekroczyć najśmielsze oczekiwania pomysłodawców i inwestorów. Trzeba przeliczyć opłacalność inwestycji, skonfrontować wszystkie plusy i minusy takiego rozwiązania. To pomoże zdecydować, czy warto wprowadzać zmiany. Jeśli zdecydujemy się na adaptację poddasza i pomyślnie zrealizujemy wszystkie konieczne działania, to z pewnością uzyskany metraż uda nam się z powodzeniem urządzić i wygodnie z niego korzystać. Poddasze może posłużyć za dodatkowe pokoje, całe, w pełni funkcjonalne mieszkanie (z kuchnią i łazienką) lub np. gabinet przeznaczony do pracy czy nauki.

 

Kuba Srebrzyński

Autor: Kuba Srebrzyński

O autorze: Kuba Srebrzyński - student II roku filologii polskiej w Uniwersytecie Pedagogicznym im. KEN w Krakowie.

Dołącz do Kuby Srebrzyńskiego na Google+

Strona: www.hacienda.pl